Jestem kościelnym ateistą




Podczas wszelkich wielkich świąt chciałbym być koniem. 



Takim całkiem sympatycznym konikiem co skubie trawę i co jakiś czas kręci łeb jak ktoś palnie jakieś głupstwo. Wydaje mi się, że byłoby całkiem fajnie. Jadłbym zamiast ciast, placków i cukierków przepełnionych szkodliwym cukrem zdrowiuteńkie jabłka i owies ( jakby nie patrzeć wstępna forma płatków zbożowych). Ciekawe czy mógłbym zapić to mlekiem?  Albo najeść się drożdży i uwarzyć sobie piwo w żołądku?

 Ale pierdoły piszę. 

Generalnie mamy dzięki niżowi demograficznemu lekko  prze*ne. A to przez to kim będziemy już za chwilę czyli wszędobylskich emerytów.  Pełni są oni paradoksów.  Pierwszy na przykład jaki przychodzi mi do głowy to taki, że osoby starsze narzekają, że młodzież nie wychowana i generalnie strasznie klnie. Ok, zgodzę się, że większość nie zarzuca Panem Tadeuszem i w dodatku trzynastozgłoskowcem. Jednak i starsi nie wykazują się taktem. Spójrzmy tam gdzie starszych spotykamy najczęściej - tak zgadliście - tramwaj i autobus. Mało kiedy wygląda to bardzo kulturalnie. Przeważnie o nieboskiej godzinie ósmej rano wbijają przeważnie panie uzbrojone w jakieś torby, reklamówki i walą niczym czołg do pierwszego wolnego miejsca. Ha nie jest tak pięknie jak się wydaje! Pierwsze wolne miejsce nie znaczy, że najbliższe. Musi ono spełniać kryteria Najwyższej Izby Emerytów. ( NIE! - tak krzyczą z oburzeniem, gdy ktoś chce im ustąpić miejsce nie spełniające norm, ale o tym jeszcze za chwilę. ) Miejsce musi cechować odpowiednia przestrzeń, bardzo często sięgająca na połowę miejsca obok, plus miejsce na reklamówki. Dodatkowo miejsce nie może być tyłem do kierunku jazdy, nie mieć przeciągów lecz również odpowiednią zawartość tlenu.

Gorzej jest gdy miejsc wolnych nie ma ( patrz miejsc spełniających normy ). 

Wtedy starsze panie samą bytnością i wielkim sapaniem zmuszają by im miejsca ustąpić. ( bez żadnego dziękuję - zapomnij ). Bardziej kulturalne opierdalają daną osobę i zajmują miejsce. Jeszcze bardziej kulturalne budzą skonanego faceta ( czy to po imprezie, czy po nocnej zmianie w pracy) i zanim się zdoła ogarnąć co się dzieje, nagle jest zły i nie wychowany.

Zapewne to znacie i trochę się powtarzam. Dlaczego jednak jestem kościelnym ateistą? Gdy wchodzę do kościoła nie wierzę, że usiądę, albo posiedzę dłużej niże pięć sekund.

Komentarze

  1. E,j super!!! Urzekło mnie, cała prawda o kościele i pojmowaniu Boga w dzisiejszych czasach, wróżę Ci wielką karierę, czekam na więcej.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty