Trzeci dzień głodówki

Jak w tytule kończy się właśnie trzeci dzień mojej głodówki, tzw. oczyszczającej.  Prawdę mówiąc jest jutro jej ostatni dzień, czyli jak ktoś umie liczyć wie że ma trwać cztery dni. Prawie jak 40 dni postu, tylko może bez zera. Nie ma za pewne porównania do miesiąca bez  kanapki w ustach ale ja już pierwszego dnia miałem serdecznie dość.  Trzeci dzień jadę na jakiejś głupiej glince. Nie ważne. Ważniejsze ,że uświadomiłem sobie właśnie to czego wcześniej nie dostrzegałem i zapewne wielu z nas kompletnie nie dostrzega. A gdyby faktycznie lodówka była pusta?  Jedzenie stało się nawykiem , niezauważalnym prawie jak oddychanie. Jemy szybko, wszytko i przeważnie to samo albo byle jak. W czasie postu nie jemy słodyczy a żeby tak nie jeść całkowicie cukru ?  Albo całkowicie zrezygnować z alkoholu?  Całkiem nie jeść , to jednak całkiem wbrew naturze!!  Głodny więc jem , cokolwiek i najlepiej szybko , więc od razu nasuwa się McDonald.  Dawniej McDonaldów nie było i ludzie żyli. Co się zmieniło?  Media oraz pojawiły się fast foody.  To media ,rządzą większością naszych pragnień , wszczepiając nam w podświadomość markę i styl bycia. Nie zastanawiając się nad niczym dajemy się kierować. Dlatego najlepiej byśmy się nie zastanawiali , bo moglibyśmy dokonać jeszcze innego nie dającego kasy. Jak zdrowa nie rakotwórcza żywność , nie zarobi wtedy ani fast food  ani apteka. I wtedy musiały by dowiedzieć się co to głodówka finansowa, a tego przecież nikt nie lubi.  

Komentarze

Popularne posty