Blondynkocentralizm.






Cóż zrobić gdy spotkasz blondynkę? Uciekać?



Niedawno ktoś wjechał samochodem pod czołg. Dokładnie pod jeden z kolumny czołgów. Kim trzeba być, by czołgu nie zauważyć? Wygląda na to, że kobietą z Niemiec. Czy była to blondynka? Nie wiem. Faktem jednak jest, że jeżeli auto jest tam gdzie według praw fizyki i ruchu drogowego nie powinno go być, większość facetów ma w głowie dwie postacie: blondynkę lub statystycznego "Henia po pijaku". Kobiety za kierownicą, to temat na inną opowieść. Dachowanie przy dwudziestu na godzinę i inne podobne historie typu: -  Jaki masz samochód?  - Czerwony. Muszę się wam przyznać, że w tym przypadku i ja jestem czasem taką blondynką. Jak wiem, że na przykład opel albo fiat to jest sukces. Wszelkie dodatkowe informacje przeważnie umykają mojej uwadze. 

Ostatnio mam okazję obserwować takie dwie ciekawe blondynki: Kingę i Kasię - pozdrawiam serdecznie! Są to obiekty godne wszelkich naukowych badań. Każda z nich posiada swoje super moce. Kinga posiada moc destrukcji chłonnej. Generalnie je dużo i nie tyje wcale. Kasia natomiast w rozbawianiu ludzi nie ma sobie równych - jak na nieco szaloną blondynkę przystało. Po dłuższym okresie przebywania z nimi otrzymuje się germańsko-skandynawską ksywę. Jestem więc, Kubson. Dziewczyn prowadzących samochód nie miałem okazji obserwować. Trudno, więc określić stopień ich blondynkowatości. Do mitu głupiej blondynki im moim zdaniem daleko ale do szalonej całkiem blisko. Zastanawiam się jednak, czy byłyby wstanie powtórzyć numer z czołgiem. 

Obrońcy blondynek rzucają, że jest wiele blondynek inteligentnych i ładnych i bogatych. Taka na przykład Marylin Monroe. I piękna i bogata i uzdolniona była. Jak donoszą internety, była blondynką farbowaną - w rzeczywistości - szok! - była brunetką. Z tym farbowaniem włosów, to teraz duży problem. Bo moim zdaniem klasycznej blondynkowatości farbą nie ukryjesz, lepiej prowadzić od tego nie będziesz.

Ciekawsze moim zdaniem jest jednak to, dlaczego podobnej renomy nie mają faceci - blondyni. O blondynach w kontekście prowadzenia samochodu lub po prostu głupoty nie mówi się, moim zdaniem, wcale. Mają oni, myślę, gorzej.Jakby się przyjrzeć to blondyni, niebieskoocy wspominani są przy okazji nazistowskich Niemiec i rasy panów. Bardziej lajtowo, blondyni pojawiają się w roli księcia z bajki na białym koniu. Kobiety jednak nie mają co narzekać. W końcu faceci lubią blondynki. Co natomiast ma zrobić rudy facet?













Czytaj także: Problem ze wstawaniem - jak to zmienić?

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty