Za10groszy.pl - Wojna Klonów

Pytanie: Jak zarobić żeby się nie narobić ludzkość zadaje sobie od początku swego istnienia. Ci którzy nie wpadli na odpowiedź zadają sobie pytanie: Gdzie zalukać żeby się nie spłukać? Czyli żeby było tanio jak tylko to możliwe. 


 Na pierwsze pytanie odpowiedź znaleźli twórcy serwisu za10groszy.pl mającym charakter loteryjno-hazardowy. Jest niejako klonem strony pobieraczek.pl, choć działa w całkowicie innej branży i na innych zasadach to skopiował jedną rzecz wyciąga od ludzi pieniądze w równie łatwy sposób. Właściciele serwisu podali innym ludziom odpowiedź na to drugie pytanie, czyli że najtaniej to u nich. I ludzie runęli jakby wszystko rozdawali za darmo. Trudno się dziwić, na pierwszy rzut oka aparatów za kilka złotych, czy telewizorów wartych tysiące a licytowanych za 200zł, normalnie kupić nie można. Raj na ziemi!! Tylko z tego drzewa trzeba umieć korzystać albo nie korzystać wcale. Tak przynajmniej wynika z tego jak rozejrzymy się dokładniej po tym rajskim ogrodzie diabelnie niskich cen. Wystarczy samo wpisanie nazwy w wyszukiwarkę google. Tuż pod opisywaną stroną wyskakują inne na których ludzie rozpisują się z rozmachem jak to zostali przez serwis oszukani i zmanipulowani. Musieli walczyć z klonami. Sam na szczęście z serwisu nie korzystałem, ale mój znajomy tak. Poszperałem także w internecie. Serwis to niekończąca się aukcja wielu przedmiotów np. aparatów cyfrowych, ich ceny nie przekraczają kilku złotych. Trzeba więc licytować, nie można kupić rzeczy tak łatwo jak w sklepie. I tu pojawia się internetowy haczyk. Aby móc przebijać trzeba posiadać Bidy, rodzaj internetowych żetonów. Każde przebicie kosztuje odpowiednią liczbę bidów. Przedmiot wygrywa się gdy przez 10 sekund nikt nie przebije twojej oferty. Łatwe prawda?  Tu zaczyna się walka z klonami. Tak nazwałem boty, komputerowe programy które automatycznie podbijają cenę. W sieci pełno wpisów opisujących nierówną walkę z automatami które najprawdopodobniej zamieścił sam serwis żeby podbijać cenę. ( dowodów nie posiadam). Tak więc niczego nieświadomy "Adam" może podbijać stawkę sam lub przez automat który będzie to robić za niego aż skończą się bidy na jego koncie lub dokupi nowe i będzie walczył dalej. Jeżeli teoria jest prawdziwa szansa na wygraną z automatami jest nie możliwa, bo one wiedzą ile posiadasz na swoim koncie i dokąd podbijać. A klient traci forsę i to nie małą. Na jednym z forów  ktoś rozżalał się nad stratą 1500 zł!!.  Może nie wszyscy tracą aż tyle kasy ale wystarczy tysiąc kowalskich którzy wykupią bidy za minimalną stawkę 23 zł i zaraz je stracą walcząc o jakiś banalny przedmiot. Jeżeli ktoś chwali się zatem że kupił coś za kilka złotych należy jeszcze zapytać ile pieniędzy stracił na bidy by przedmiot wylicytować. I tak powraca stara prawda, że nie ma nic za darmo albo prawie darmo. Polacy chyba zbyt łatwo o tym zapominają przez co łatwo stają się ofiarami instytucji parabankowych czy serwisów internetowych; w tym przypadku serwisu którego operator ma siedzibę na Cyprze. Skoro takie to łatwe, to może by teraz Amber Silver ? 

Komentarze

Popularne posty